Stowarzyszenie Misyjno-Charytatywne Missio Misericordiae
S. Kinga Czerwonka SSPS PDF  | Drukuj |  Email
23.08.2007.
 Serdecznie pozdrawiam z Papui Nowej Gwinei!
 
Może czas się przedstawić, a wiec jestem Sr. Kinga Czerwonka, Misjonarka ze Zgromadzenia Służebnic Ducha Świętego. 
 
Pochodzę z Grodziska Górnego, a tak dokładniej to z Podlesia. Do Zgromadzenia Służebnic Ducha Świętego wstąpiłam w 1984 roku po ukończeniu liceum Medycznego. A inspiracją do wstąpienia do Misyjnego Zgromadzenia, były oczywiście MISJE...
 
Moje marzenie o pracy misyjnej spełniło się wcześniej niż przypuszczałam. Już w roku 1991, będąc jeszcze w ślubach czasowych otrzymałam przeznaczenie misyjne najpierw do Afryki. Tato już przestudiował atlas i wyczytał wszystko co się dało na temat Ghany, gdzie miałam się udać, jednak nie dane mi było tam dotrzeć. W międzyczasie zmieniono moje przeznaczenie i wylądowałam na "koncu swiata" według taty, ale tak naprawdę na początku, bo u nas dzień zaczyna się 9 godzin wcześniej niż w Polsce. Krajem mojego przeznaczenia stała się Papua Nowa Gwinea, "Kraj Niespodzianek" co nawet po prawie 15 latach pracy misyjnej jest aktualnym określeniem tej pięknej wyspy.

Papua Nowa Gwinea jest jedną z największych wysp świata i otoczona jest Oceanem Spokojnym zwanym tutaj Pacyfikiem.
Kościół Katolicki w Nowej Gwinei jest bardzo młody. Na wybrzeżu, gdzie najpierw dotarli misjonarze niedawno świętowano 100-lecie, u nas w górach, gdzie pracuję, pierwsze parafie obchodzą złote jubileusze, tzn 50-lecie, a to naprawdę niewiele. Dlatego też żniwo naprawdę wielkie.
Papua Nowa Gwinea jest krajem bardzo zróżnicowanym pod względem kulturowym a jeszcze bardziej językowym. mamy tu ponad 700 różnych języków przy stosunkowo niewielkiej liczbie ludności (ok. 6.5 miliona)
Dzieląc pewne spostrzeżenia i doświadczenia z PNG nie sposób ich uogólniać. Ja mam głównie doświadczenie ludzi i kultury ludzi z gór, a to zupełnie inna rzeczywistość niż na wybrzeżu kraju.
 
 A co tutaj robię? Obecnie jestem dyrektorką Misyjnej Służby Zdrowia w Diecezji Kundiawa. Jestem odpowiedzialna za misyjny szpital w Mingende, 7 innych małych misyjnych szpitali porozrzucanych w buszu i za 3 małe ośrodki zdrowia. Z zawodu jestem pielęgniarką i położną i kocham to co robię, chociaż częstokrotnie coś co niewiele ma do czynienia z pracą pielęgniarską. Pracując w administracji tutaj trzeba być wszystkim: sekretarką, szefem finansów, budowlańcem, hydraulikiem, mechanikiem i jeszcze można by dodać kilka zawodów do tej listy. Ale takie są właśnie nasze misyjne drogi. Najważniejsze w tym wszystkim by być widzialnym znakiem Bożej obecności dla tutejszych ludzi. Wiele ludzi nie umie pisać ani czytać, wiele nawet nie rozumie głównego nowogwinejskiego języka (Pidgin), dlatego też ważne jest głoszenie Dobrej Nowiny w konkretny sposób. Trudno zastąpić tradycyjne wierzenia, świat zabobonów, czarnej magii, świat duchów wartościami chrześcijańskimi. Czasem zadaję sobie pytanie po co to wszystko, zwłaszcza w sytuacjach gdy nie widać żadnych efektów naszej pracy... i często w takich właśnie momentach sam Pan Bóg daje znaki, że warto trwać... umierające dziecko wraca do zdrowia, młody człowiek chory na AIDS umiera z uśmiechem na ustach, bo doświadczył szacunku i miłości pomimo odrzucenia i poniżenia we własnej wspólnocie itp.
 
Papua Nowa Gwinea obecnie doświadcza wzrastającej epidemii HIV/AIDS. Codziennie mamy nowe przypadki HIV. Nasze szpitalne łóżka wypełniają się ludźmi chorymi na AIDS. Ale nie stoimy bezradni. Kościół Katolicki w PNG zajmuje przodujące miejsce w zakresie oferowanych programów i różnych środków pomocy nie tylko dla tych którzy są zainfekowani ale także dla ich rodzin szczególnie dla dzieci.
 
 Wiele chciałoby się podzielić, ale nie sposób tego zrobić w krótkim liście. Wszystkim jednak członkom Misyjnego Stowarzyszenia w Grodzisku i wszystkim którym sprawa misji nie jest obojętna polecam moją pracę i moich czekoladowych braci i siostry. Zaplecze modlitewne to niezbędne "narzędzie" dla nas misjonarzy. W Nowej Gwinei bardzo ważną rolę odgrywa tzw. " wantok system".  Wantok - to krajan, ktoś z tego samego miejsca. Dlatego tak po nowogwinejsku pozdrawiam wszystkich WANTOKÓW i liczę na waszą pomoc modlitewną.
 
Sr. Kinga Czerwonka, SSpS
 
następny artykuł »